Przyznam, że po raz pierwszy od dłuższego czasu wykonanie makijażu sprawiło mi przyjemność i pozwoliło na chwilę oderwać się od dnia codziennego. Postawiłam na połączenie bardzo intensywnej czerni z różem, tak trochę wbrew temu, że właśnie idzie lato ;)
- Na samym początku nieco wydłużyłam kształt oka, nakładając dużo czarnego cienia tak, by uzyskać jego maksymalne natężenie. Dolną powiekę nieco poprawiłam kredką do oczu.
- Dodałam cienia o wdzięcznej nazwie muted ruby.
- Uprzednio nałożony kolor delikatnie rozjaśniłam różem, zaczynając od wewnętrznego kącika.
- Wprowadzilam kilka poprawek kredkami do oczu oraz wytuszowałam rzęsy.
Dodałam szary błyszczyk z Transform i odrobinę bronzera. Niestety dopiero w apartamencie zorientowałam się, że usta wyglądają nieco asymetrycznie, więc zrezygnowałam już z poprawek.


















































