2021/12/04
LOOKBOOK: Limited Edition
Blogmas #4 – listy do Mikołaja
Kochani Czytelnicy,
blogowy Mikołaj chciałby Was poprosić o napisanie do niego listów. Zdradził mi, że wylosuje kilka osób i postara się spełnić ich życzenia.
Pamiętajcie jednak, że blogowy Mikołaj ma ograniczoną możliwość, dlatego prosi, aby nie pisać o marzeniach z kosmosu. On doskonale wie, że chcielibyście zmienić adminów Stardolla na bardziej rozumnych, ale aż takiej mocy sprawczej nie ma...
Listy proszę zostawić w komentarzu. Mikołaj odbierze je 6 grudnia minutę po północy.
2021/12/03
Blogowy Kalendarz Adwentowy #3
Blogmas #3 – świąteczne filmy
Sezon na świąteczne filmy w pełni!
Napiszcie, co lubicie oglądać, a co przyprawia Was o mdłości.
Mój dziadek zawsze przeklina, kiedy widzi w telewizji "Kevina samego w domu" i "Beethovena". Już słyszę go, mówiącego: "K****, znowu w Wigilię ten Beethoven, nie mają innych filmów?"
Musicie wiedzieć, że mój dziadek bardzo rzadko przeklina, więc naprawdę musi go drażnić ten film.
2021/12/02
Blogmas #2 – świąteczne słodkości
Wkroczyliśmy w grudzień, więc do marketu wkroczyły świąteczne słodkości. W tym roku jest ich tak dużo, że nie wiem, co wybierać! Najchętniej zjadłabym wszystko, ale po pierwsze nie stać mnie na tak wielkie zakupy słodyczowe, a po drugie słodycze trzeba jeść z umiarem (chociaż je kocham, trochę boję się cukrzycy). Przyznam Wam, że kocham świąteczne słodycze – nuty korzenne i pomarańczowe to moje ulubione smaki, więc jak nie kupić czekolady o smaku pierniczków lub czegoś z dodatkiem skórki pomarańczowej?
Ja to w ogóle jestem piernikowy człowiek i mogłabym jeść piernik codziennie, więc grudzień to zdecydowanie mój czas.
No i oczywiście karmelowe Mikołaje z Goplany to klasyk klasyków! Kosztują chyba 1,19 zł, a radości co niemiara! Taki smak dzieciństwa. Lubicie je?
Ja też bardzo lubię Snow Balls z Milki, ale ich cena to przesada...
Dajcie znać, jakie świąteczne słodycze lubicie, a czego unikacie.
2021/12/01
Blogowy Kalendarz Adwentowy #1
#duet
Blogmas #1 – kalendarze adwentowe
Dzień dobry!
Chciałabym dzisiaj porozmawiać z Wami o kalendarzach adwentowych. Ostatnio zrobiły się bardzo modne, mam wrażenie, że jeszcze kilka lat temu nie było o nich tak głośno i nie było ich aż tyle. Przyznam szczerze, że niektóre to dla mnie jakaś parodia, np. widziałam kalendarz adwentowy z wódką...
Wydaje mi się, że w dużej mierze do wzrostu popularności kalendarzy adwentowych przyczyniły się vlogerki, które zaczynają je otwierać już we wrześniu. Oglądacie filmiki tego typu? Ja lubię pooglądać GlamPaulę, inne filmiki tego typu jakoś mnie nie przekonują.
W tym roku mam 4 kalendarze, bardzo je lubię. Jeden jest dla mnie szczególnie ważny, ponieważ zrobiła go dla mnie moja siostra. Ja zrobiłam także dla niej, już nie możemy się doczekać otwierania. Stwierdziłyśmy, że nie będziemy marnowały pieniędzy na coś niepewnego z jakiejś firmy i postanowiłyśmy stworzyć kalendarze same – ja znam jej gust, ona zna mój, więc na pewno będzie rewelacyjnie!
Oprócz tego mam dwa kalendarze z mojej ulubionej firmy produkującej słodkości, czyli Lindt. Jeden dostałam od taty, drugi kupiłam sama. Na szczęście są inne, więc żaden mi się nie powtarza. Ostatni to tani kalendarz z Action, który zawiera lizaki, dropsy, żelki i inne niezdrowe, ale pyszne rzeczy.
Jestem ciekawa, jaki kalendarz w tym roku przygotuje dla nas Stardoll... aż się boję tego "cuda".
Koniecznie dajcie znać, czy kupiliście jakieś kalendarze i co o nich sądzicie.
A poniżej nasz blogowy kalendarz adwentowy:
Zapraszam do komentowania! Już o 19:00 wylosujemy pierwszego szczęśliwca, do którego powędruje... nie zdradzę :)











